Neves przyszedł na świat w Porto. Do szkółki klubu trafił w 2005 roku jako ośmiolatek, a już dziesięć lat później został kapitanem drużyny seniorskiej. Pierwszy raz głośno zrobiło się o nim 15 sierpnia 2014 roku, kiedy to w debiucie przeciwko Maritimo zdobył gola. Miał wtedy 17 lat i 5 miesięcy. Ustanowił tym samym nowy rekord w dziejach Smoków. Siedem dni po tym wyczynie został najmłodszym zawodnikiem, który zagrał w barwach Porto w LM, a przy okazji też najmłodszym Portugalczykiem, który wystąpił w tych elitarnych rozgrywkach (miesiąc starszy był Cristiano Ronaldo). W domowym meczu z Maccabi Tel Awiw, mając 18 lat i 221 dni został najmłodszym kapitanem w dziejach Champions League.W pierwszym zespole rozegrał jak dotąd 46 meczów, natomiast powołanie do kadry narodowej stoi przed nim otworem.
Jego dotychczasowa kariera jest modelowa i uosabia marzenia wielu chłopaków pochodzących z tych rejonów. Na północy kraju zapanowała prawdziwa Nevesomania. Gra on zbyt dobrze, by było o nim cicho. Zawodnik jak na swój wiek imponuje dojrzałością w grze i boiskową inteligencją.
- Może z powodzeniem grać na pozycjach numer 6 i 8. Jego umiejętności w połączeniu ze sprytem i bardzo dobrą techniką, pozwalają na swobodną kontrolę nad piłką. Dziś jest jeszcze za wcześnie, by określić, która z pozycji w linii pomocy będzie dla niego optymalną - takimi słowami opisuje go lokalny dziennikarz Mario Silva.
W marcu skończy zaledwie 19 lat, a kibice już teraz nie wyobrażają sobie ekipy bez tego piłkarza. Cena za gracza wzrasta z miesiąca na miesiąc. Kwota, za którą mógłby opuścić klub będzie kosmiczna. Na razie nie jest jednak na sprzedaż. Potwierdzają to słowa prezydenta klubu. - Ma z nami kontrakt do 2019, a nie jak twierdzą niektórzy do 2017 roku. Nie chciałbym nigdy sprzedawać Rubena. A ponieważ chcę go tu zatrzymać na długo, ma szansę stać się jednym z najwspanialszych kapitanów w historii Porto - przekonuje Pinto da Costa.
Kibice również wierzą, że wychowanek na lata pozostanie w drużynie ze Stadionu Smoka i pomoże jej w dołożeniu kolejnych trofeów do bogatej kolekcji. Bo tylko bajeczna oferta jest w stanie rozerwać więź panującą między Nevesem, a fanami zespołu.